Google+ Followers

czwartek, 7 lipca 2011

Sok malinowy

Bawiłam się dziś w wyrób soku malinowego. Sporządziłam go na dwa sposoby.
Pierwszy: surowe leśne maliny (ok.2 litrów) przecisnęłam przez gazę, aby oddzielić drobne malinowe pesteczki, następnie dosypałam kilogram cukru, dokładnie wymieszałam i wlałam do wyp butelek (po soczkach mojego synka). Zamknięte butelki pasteryzowałam 15 minut. Zimą będzie świeży sok...i ten zapach lasu.
Drugi sposób: wrzuciłam leśne maliny do sokownika., gotowałam tak długo aż były suche, następnie zlałam czysty gorący sok dodałam cukier, zagotowałam dwa razy . Przelałam w butelki, znowu do garnka i pasteryzacja w butelkach. Pychota...
Osobiście lepiej  mi smakuje sok uzyskany pierwsza metodą, ale ma jedna wadę potrzeba do niego dużo cukru (na litr soku ok. kilograma cukru) . Jest słodki jak ulepek...
Moja mamusia przyniosła mi jeszcze litr malin. Zrobię z nich nalewką, z takim zaopatrzeniem niestraszne mi zimowe przeziębienia i chłody.Na razie maliny zmieszane z cukrem i zalałam spirytusem. Za 6 tygodni odcisnę owoce i zostanie rozgrzewająca malinówka...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz